Kim byli pierwsi mnisi na Piasku? Dziejopis zakonny z XVII stulecia pisze, że pierwsi Karmelici zostali zaproszeni z Pragi Czeskiej. Przypomnijmy, że pierwsze wezwanie kościoła krakowskiego odnosi się, identycznie jak praskiego, do Matki Boskiej Śnieżnej. Do tego posesja karmelitańska w Pradze nazywała się "na Piasku". Zachowany w Krakowie antyfonarz z końca XIV w., był ewidentnie przywieziony z Pragi. Klasztor praski zaś składał się wyłącznie z zakonników pochodzenia niemieckiego i czeskiego. Podobną mieszankę narodową tworzyło zapewne grono mnichów przybyłych do Krakowa. Tu klasztor Karmelitów podlegał prowincji górnoniemieckiej, a od 1411 r. znalazł się w zasięgu administracji nowo powstałej prowincji czeskiej.

Pierwsi znani z nazwiska ojcowie wymienieni zostali w 1443 r. : przeor Andrzej, Jan Rusek podprzeor, Stanisław Kapusta - teolog, Kacper Szułowski, Jan Kromer, Piotr Kuraj. Obok polskich nazwisk występują też niemieckie : Andrzej Cluge, czy Bartłomiej Borumgraber. Z tej gromadki szerzej znany był licencjant św. teologii, Stanisław Kapusta wykładający w szkole przy klasztorze logikę, gramatykę i teologię. Pochodził z Poznania, z rodziny szewskiej. Odbył dwuletnie studia teologiczne w Anglii, potem studiował w Bolonii. Trzeba nadmienić, że niektórzy pierwsi polscy Karmelici znaleźli się w szeregach studentów Akademii Krakowskiej już w 1403 r. Prawdopodobnie pochodzenia czeskiego był O. Rauprik, autor jednego z zachowanych graduałów, kompozytor wielogłosowych melodii.

Wybijającym się zakonnikiem czasów odrodzenia był O. Jan z Kazimierza. Wstąpił do klasztoru Karmelitów w 1509 r. Po złożeniu profesji odbył studia w Akademii Krakowskiej. Został promowany jako doktor św. teologii w kościele św. Anny w 1523 r. Po latach kapituła wybrała O. Jana z Kazimierza na wakujący urząd prowincjała Karmelitów. Klasztor krakowski przeżywał swoj renesans, zakończony wraz ze śmiercią wielkiego monarchy Stefana Batorego. W przededniu nowej elekcji, zimą 1587 r. klasztor gościł nuncjusza Annibala z Kapui, przybywającego z ramienia papieża Sykstusa V.

Wazowski rozdział historii przyniósł mieszkańcom klasztoru najwięcej strat i niepokojów, niesionych przez najazdy i pożogę. Jednak mimo przedsięwzięć związanych z odbudową zniszczeń, życie intelektualne konwentu nie zamierało. Jednostką światłą i pełną cnót był O. Jacek Duracz, który po złożeniu ślubów zakonnych (1609 r.) postępował z dobrym skutkiem na coraz wyższe urzędy zakonne. Mianowany regensem studiów (1611 r.), dwa lata później wybrany definitorem prowincjała na kapitułę w Rzymie. W 1616 r. jest już komisarzem generalnym oraz wizytatorem klasztorów karmelitańskich w Polsce. Zmarł na zarazę jako przeor klasztoru we Lwowie. Pozostawił po sobie dzieła drukowane na temat Matki Bożej Piaskowej, świadczące o jego talencie pisarskim. Nawiązał kontakt z biskupem płockim Henrykiem Firlejem, poźniejszym prymasem. Znajomość ta okazała się znaczącą dla klasztoru i bractwa szkaplerznego, do którego zapisał się sam prymas. Niemal równolegle współtworzył w klasztorze kulturę ducha i intelektu O. Aleksander Kośliński, dziejopis zakonu. Pochodził z ziemi sieradzkiej, która w tym czasie wydała wiele wybitnych postaci Kościoła. Habit zakonny przywdział w 1615 r. Studia uwieńczone doktoratem kończył w Padwie i Perugii. Będąc w Krakowie, na prośbę generalnego prokuratora zakonu O. Jana Lazany, napisał łacińską pracę na temat fundacji karmelitańskich na ziemiach dawnej Rzeczypospolitej. Był przeorem w Krakowie i Gdańsku. Trzeba by jeszcze wspomnieć o O. Albercie Bernardzie Malinowskim żołnierzu, który wstąpił do klasztoru i stał się przedniejszym kaznodzieją. Inny znowu zakonnik O. Marcin Bajkowski, przeor krakowski, jak napisał historyk klasztoru, O. Alfons Tomaszewski : "świętością życia budził podziw u ludzi świeckich i wśród braci zakonnych".

Trudnym momentem dla zakonu był dekret zniesienia klasztoru krakowskiego z 1813 r., który uzyskał z Rzymu biskup Andrzej Gawroński za pośrednictwem nuncjusza w Wiedniu. Postanowienie nie weszło w życie, liczba zakonników rosła, więc niebawem władze zakonne w Stolicy Apostolskiej zabiegały o zezwolenie na otwarcie nowicjatu na krakowskim Piasku. Decyzję o zniesieniu klasztoru odwołał biskup Karol Skórkowski, dnia 17 lipca 1832 r., na mocy decyzji papieża Leona XII.

W 1852 r. klasztor krakowski znalazł się w grupie konwentów Prowincji św. Józefa. Wtedy wybrano we Lwowie przora dla Krakowa. Został nim O. Teodor Zatorski, który za trzy lata postąpił na urząd prowincjała. Ponownie wybrany przeorem krakowskim, pracuje w klasztorze na Piasku do śmierci w 1870 r.

Człowiekiem, który ugruntował pozycję klasztoru w mieście był O. Romuald Kaczkowski, długoletni przeor na Piasku, w końcu prowincjał. Dzień 20 grudnia to data jego urodzin i śmierci. Przyszedł na świat w 1824 r. Zabezpieczył od strony ekonomicznej byt klasztoru w Krakowie. Doprowadził do koronacji cudownego obrazu Matki Boskiej Piaskowej. W uznaniu jego zasług mieszkańcy Krakowa wystosowali do O. Romualda (24 X 1883 r.) "adres" pochwalno - dziękczynny z tysiącami podpisów. W innym miejscu pisano o nim :"Był to gorącej wiary zakonnik, wielkiej miłości Ojczyzny obywatel, a wzorowy i prawy w swem postępowaniu, zjednał sobie wielką liczbę szczerych i prawdziwych przyjaciół". Zmarł w 1893 r. i pochowany został w rodzinnym Pilźnie. Jego portret znalazł się w galerii wybitnych Karmelitów, na krużgankach górnych klasztoru.

Hiszpański duch zapanował w krakowskim klasztorze na Piasku, w okresie dwudziestolecia międzywojennego. Po zakończeniu I wojny światowej, liczba kapłanów w klasztorze malała. Z tego powodu generał zakonu O. Eliasz Magennis przysłał z Hiszpanii do pomocy kilku ojców. Przybyli m.in.: O. Józef Frankus Bueno, O. Gabriel Codony, O. Ferdynand Rodriquez Barboncho wraz delegowanym na prowincjała O. Elizeuszem Janem Sanches - Paredes. Ten ostatni stał się główną postacią klasztoru tamtego czasu. Urodził się w Jeres de la Frontera, w 1870 r. Edukację ukończył w szkołach pijarskich, ale na drogę życia wybrał zakon Karmelitów. W Polsce funkcję prowincjała pełnił w latach 1927 - 1940. Przeszedł do pamięci Krakowian, jako główny sprawca remontu w kościele. Doprowadził do wybudowania górnych kondygnacji klasztoru tzw. "klerykatu". Na ten cel otrzymał kwoty pożyczone w banku rzymskim przez generała. W czasach O. Elizeusza wyświęcono ponad dwudziestu ojców, z czego część skończyła studia we Włoszech. Po wybuchu wojny powrócił do rodzinnej Jerez de la Frontera i tam zmarł 18 listopada 1950 r., w miejscowym klasztorze.

Sławni karmelici w dziejach Polski:

Bł. Stanisław z Bydgoszczy.
O. Jan Baptysta Lezana w swoim dziele "Annales Sacri Prophetici et Eliani Ordinis Beat. V. Mariae de Monte Carmeli" t.IV s. 791 kreśli w skrócie życie i świętość bł. Stanisława. Jako misjonarz został wysłany do Prus. Nawrócił wielu na chrześcijaństwo nie tylko swoimi naukami, ale i przykładem życia. Wywołał przez to nienawiść pogańskich kapłanów, którzy postanowili go zamordować. Ciało błogosławionego pochowali z wielką czcią nowonawróceni, a później przesłali je w 1420 r. do kościoła karmelitów w Bydgoszczy. W kościele parafialnym w Bydgoszczy, gdzie został przeniesiony wystrój kościoła karmelitów, zachowała się ambona z obrazem bł. Stanisława i podpisem: "B. Stanislaus Carmelita Posnan., Oriund. Concionat. 8 mart. Bidgost. A.D. 1420". Zaś w króżgankach dawnego klasztoru karmelitów w Kcyni znajduje się figura młodego zakonnika, u stóp którego dwa aniołki trzymają owalną tablicę z napisem łacińskim: "Bł. Stanisław został przebity mieczem w Bydgoszczy w 1412 r.".

Błogosławiony o. Hilary Paweł Januszewski
Urodził się w 1907 r. w Krajonkach. Do zakonu karmelitów wstąpił w 1927 r. Po złożeniu ślubów i ukończeniu studiów filozoficzno-teologicznych w Rzymie w 1934 r. otrzymał święcenia kapłańskie. Był wzorowym zakonnikiem, gorliwym kapłanem, dobrym i życzliwym współbratem. Będąc przeorem w Krakowie, za postawę Bózego kapłana i prawdziwego Polaka, został przez Niemców aresztowany w 1940 r. i uwięziony w Krakowie na Montelupich. Przewieziono go następnie do obozu Sachcenhausen, a w 1941 r. do Dachau. Podczas długiego pobytu w obozie zyskał sobie poważanie i zaufanie u wszystkich księży z powodu swego spokoju, równowagi ducha i mądrej rady nawet w najtrudniejszych sytuacjach. Przetrwał wszystkie okropności życia obozowego i na dwa miesiące przed oswobodzeniem obozu zgłosił się do pielęgnowania, a przede wszystkim do udzielania sakramentów chorym na tyfus i biegunkę, pozostając na bloku odizolowanych. Apostołował przez 21 dni. Zarażony przeżył jeszcze kilka dni w nieopisanych męczarniach i w końcu został powołany do Chrystusa, dla którego oddał swoje młode życie dnia 25 marca 1945 r. Jego proces beatyfikacyjny jest na ukończeniu wraz z Towarzyszami męczeństwa bł. bpa Michała Kozala.

Zmarły w opinii świętości o. Wincenty Kruszewski
Urodził się w 1843 r. Do Karmelu wstąpił w wieku młodzieńczym, gdzie po nowicjacie, studiach i święceniach kapłańskich pełnił różne obowiązki zakonne. Z natury był cichy, pokorny, pobożny i miłosierny. Zasłynął z heroicznych cnót. Cieszył się niezwykłymi łaskami jako spowiednik. Był mężem modlitwy, gorliwym czcicielem Najśw. Maryi Panny, miłosiernym opiekunem ubogich i chorych. Uwalniał opętanych z mocy szatana. W przedziwny sposób jednał dusze grzeszników z Bogiem. Kronika klasztoru przekazuje, że "cały dzień siedząc w konfesjonale, w tym na odludziu stojącym kościele, zawsze miał pełen kościół chętnych do skorzystania z sakramentu pojednania". Zmarł w opinii świętości 6 pażdziernika 1922 r. w klasztorze w Oborach, przeżywszy 79 lat. Ciało jego spoczywa w specjalnej krypcie pod kościołem, gdzie wielu pielgrzymów modli się rok rocznie, przypisując jego orędownictwu wysłuchanie próśb

O. Marek Jandowicz, duchowy wódz Konfederacji Barskiej.
Urodził się na Wołyniu w 1713 r. W wieku 19 lat wstąpił do karmelitów w Horodyszczach. Po otrzymaniu święceń kapłańskich oddał się gorliwie pracy misjonarskiej na Rusi. Jego działalność ściągnęła wielką nienawiść popów prawosławnych. Władze zakonne odwołały go i mianowały magistrem nowicjuszy w klasztorze horodyskim. W tym czasie założył nowy klasztor w Barze na Podolu. Z inicjatywy szlachty Podlasia i Wołynia zawiązała się w 1768 r. Konfederacja Barska. O. Marek Jandowicz przewodniczył na pierwszych zebraniach i do niego należał ostatni głos, z którym liczyli się wszyscy. Z kijem w ręku przebiegał wsie i miasteczka, wzywając do walki za świętą sprawę. Słowa jego wszędzie znajdowały posłuch, "bo go za proroka i świętego uważano". W czasie walk "ojciec Marek stał z krzyżem w ręku, przyodziany w biały płaszcz, wśród gradu kul na murach - tak spokojny, jakby w swej celi odmawiał pacierz". Konfederacja upadła. O. Marek został aresztowany i przebywał w więzieniu w Kijowie do 1776 r. W 1786 r. udał się do klasztoru karmelitów w Warszawie na Lesznie. "Tysiące ludzi wędrowało do klasztoru, by widzieć wielkiego apostoła - patriotę. Każdy pragnął jakiejś pamiątki, a przede wszystkim błogosłaiweństwa". Przebywał następnie w klasztorach w Woli Gułowskiej i w Oborach. Zmarł w 1799 r. przeżywszy 86 lat. Pochowany został w grobowcu zakonnym w Horodyszczy. Grób jego otoczony był wielką czcią, jak powiada kronikarz, a jego wstawiennictwu u Boga przypisywano wiele łask.