Wizję najstarszych dziejów kościoła przekazała tradycja, zapisywana dopiero od XVII stulecia. Zgodnie z legendarnym przekazem kościół na Piasku ufundowany został przez Władysława Hermana. Zdarzenie miało mieć miejsce w 1087 r. i pozostawało w związku z cudownym uzdrowieniem panującego, którego twarz pokryła się wrzodami, a ten "..stękał nieszczęśliwy na łożu królewskim wśród rady lekarskiej i wszelkiej ludzkiej pomocy". Schorzenie nie ustępowało, więc "..do nieba wzdychając.." prosił o uzdrowienie, rzecząc "..mnie samemu stałem się przykrym i nieznośnym".

 

Wtem jednej nocy książę ujrzał we śnie Marię Pannę obiecującą mu zdrowie :"..jeżeliby za miasto wyszedłwszy na pobliskie miejsce, tam kędy by fiołki kwitnące, leśnym podobne obaczył, co prędzej pośpieszył , z których słodki zapach jakoby tylko zaczuł, aby ziemię otworzył żelazem, a wynalezionym pod fiołkami piaskiem usta zarażone potrząsnął. Na ostatek dla wiecznej otrzymanego dobrodziejstwa pamięci, aby kościół ku czci i chwale Jej wystawił na tym miejscu, gdzie zdrowie wynalazł taż Panna przykazała". Tak to wydarzenie ujęło w barokowy styl pióro Michała Grodzińskiego, za którym powtarzali inni autorzy, ugruntowując tradycję. Dalsza część opowieści głosi, iż Herman poszedł do biskupa krakowskiego i szczegółowo opisał wizje senne. Za radą duszpasterską ustalono potrzebę budowy kościoła. Wmurowanie kamienia węgielnego miało odbyć się w obecności biskupa Lamberta. który "..dla mniejszego kościoła pierwszy kamień puścił i zawiódł do ziemie. Wnet potem, mniejszy chór kościelny i zakrystię zmurował, podwiódszy fundamenta dla chóru wielkiego". Budowano kościół, jak chcą przekazy, na wzór bazyliki rzymskiej przez papieża Liberiusza, poświęconej Maryi Pannie Śnieżnej, która także w cudowny sposób wskazała lokalizację. Krakowska świątynia również otrzymała wezwanie Matki Boskiej Śnieżnej i gdyby wyjść z krainy legend, trzeba by widzieć źródło wezwania bardziej w Pradze niż Rzymie. W stolicy Czech bowiem OO. Karmelici posiadali kościół o takim samym wezwaniu. Idąc dalej tropem krakowskiej tradycji trzeba powtórzyć, że inwestycja została przerwana z powodu śmierci Władysława Hermana (1102 r.) i biskupa Lamberta (1101 r.). Dopiero w 1140 r., znany w Polsce fundator Piotr Włost Dunin stał się kontynuatorem chlubnego dzieła. Tyle legenda.

Fundacja Hermana nie została potwierdzona w Liber Beneficiorum Jana Długosza. Do tego brak dowodów archeologicznych na istnienie w fundamentach obecnego kościoła - reliktów romańskich. Także nie jest znane osadnictwo z XI w., na tym podmokłym terenie. Dopiero w XIV w. wody Rudawy ujęto w jedno koryto, osuszając tym samym grunt i czyniąc z niego miejsce stosowne pod dużą budowlę. Były jeszcze głosy tradycji o wybudowaniu przez uzdrowionego księcia kapliczki.

Słusznie więc stwierdziła Janina Bieniarzówna, że geneza tej legendy "..łączy się prawdopodobnie z rozwojem kultu obrazu Matki Bożej na murze Piaskowego kościoła, któremu chciano przydać świetności jako miejscu z dawna przez Matkę Bożą ulubionym".